poniedziałek, 16 lutego 2015

Rozdział 1

«Rozdział 1»

~~

Pierwszy dzien szkoły. Pierwszy dzień w pierwszej klasie gimnazjum. Nowi znajomi, nowi nauczyciele i dom też nowy. Nowe miasto, nowi sąsiedzi. Jeśli to wszystko zsumujemy otrzymamy nowe życie. Czy będzie mi tu lepiej? Pewnie nie.. Straciłam i znajomych, i jego.. Wszystko się straciło, żeby nie powiedzieć brzydko.. Wszystko szlak trafił.. Może to by nie przepadło gdyby nie ta głupia przeprowadzka.. Boszz.. Co ja zrobię? Eh.. Przynajmniej jest szczęśliwy.. Trudno.. Będzie następny..
- Nikola! Słyszysz?!
- Em, t-tak.. Zamyśliłam się tylko.. Co chciałaś Kamila?
- Tsa.. "Zamyśliłam się" jasne.. Pytałam czy idziesz po szkole na kawę. I nie znam odpowiedzi? ... Nika? Halo? Idziesz na tą kawę czy nie do cholery?!
- Chyba tak.. Sorry, ale dzisiaj nie ogarniam dosłownie nic..
- Spoko.. Teraz matma w 44, c'nie?
- Nom, lepiej już chodźmy.
- Dobra, idem.
~~~~~
- Nikola! Znowu.. Nikola.. Jezuuuuuuu... Ile razy muszę Cię wybudzać?
- Oh, Kami..Wybacz mi.. Mam dość i tyle.. Mieszkam tu od miesiąca i znam Ciebie i mojego kuzyna.. Nie chce mi się nic.. Idź z tą.. Jak ona miała? Kasia?
- Taaak..
- No właśnie. Idź z nią a ja sobie muszę przemyśleć.. Kilka.. Kilkanaście.. Kilkadziesiąt rzeczy..
- No dobraa? To cześć..
- Pa..
Kamila odeszła w stronę sklepu.. Mam chwilę dla siebie.. Nie na długo.. Po kilku minutach pojawił sie Krystian. Mój kuzyn..
- Cześć.
- Co chciałeś?
- Eee, pogadać?
- O?
- Nika, Kojarzysz Malinowskiego?
- Nooom..
- Podobasz mu się..
- Aha..
- Naprawdę .
- Ołć.. Serio? Ja?
I w tamtym momencie najzwyczajniej odeszłam.. Bez słowa wyjaśnienia. Znaczy, odbiegłam.. Po chwili znalazłam sie na małym placyku..
Siedziałam i myślałam.. Bo, miałam nad czym.. Aż do wieczora.. Teraz siedzę na łóżku, smutna, zmarznięta.. Co dalej? Muszę się z tym przespać.
~
Kuniec.! :D od razu przepraszamy, że taki krótki i wgl... Kolejny będzie dłuższy. Wstawimy.. Kiedyś tam no.. Za tydzień xD
Jak widać rozdział pisany z perspektywy Nikoli utożsamionej z jedną z nas. Może ktuś kto nas zna będzie wiedział z kim :D
Kolejnych naszych wypocin oczekujcie za kilka dni :3
To był taki dosyć niepozorny początek tej dziwnej opowieści. Możemy zagwarantować, że w kolejnych rozdziałach będziecie z nas lać ze śmiechu i być może nawet dojdzie do tego, że znajomi, którzy to czytają zaprowadzą nas do psychologa.. O.o <--- Osobiście się nie zdziwię :)

1 komentarz:

  1. Czytam dopiero teraz , ale kit :P Muszę przyznać , że rozdział fajny i z chęcią przeczytam dalsze rozdziały :D A co do psychologa to z chęcią was tam zaprowadzę ;)

    OdpowiedzUsuń